destination-unknown

na pewno da sie to zmienic. trzeba tylko sporo pracy nad soba.

31.08.2007 :: 15:02

Cwistak

cóż. nie jedyna na świecie - tak myślę. preczytaj ksiazke i powiedz czy da sie to zmienic?

30.08.2007 :: 22:41

zielony-kot

nic pocieszajcego nie napisze.
bywa.
ja to juz przeszłam i tyle.
jak jakaś piepszoną ('sz' w tym slowie jest zamierzone) chorobę zakaźną w dzieciństwe.
w moim przypadku objawiła sie ona byciem z kims, kto sie przyzwyczaił a potem nie wiedział co z tym zrobic, wiec nie robił nic. a ja sie zakochałam.
i poniosłam konsekwencje. ja. wszystko spadło na mnie.
no ale taką to ma chyba cene.
pzdr.


30.08.2007 :: 21:14

kla

książki o miłości są dziwne. niby coś tam w nich jest prawdą, podają jakieś rozwiązania a tak naprawdę to życie pisze własne scenariusze i z problemów najlepiej wychodzi się wg własnych pomysłów. bo zamiast przejść pod (tak mówią w książce), zawsze można nad. ale ja dzisiaj bredzę ;D
może to dlatego, że te wakacje dobiegają już końca, wyprałam mu koszule na egzamin. wraca w sobote po niecałych 2m-cach nie-bycia-obok. oje, chyba pęknę (;
utulam na dobranoc (:

30.08.2007 :: 20:53

just-do-it

chce zygac ;D

w sumie tak, bo pojde do pracy na sezon - jestem z Ustki wiec moze jak przyjedziesz to sprzedam Ci gofra;D

30.08.2007 :: 18:36

nene

smutnie maluje sie na razie ta nasza przyszlosc, nie?

30.08.2007 :: 18:34

karinn

a czyje toooo??

fajny szablon xD

30.08.2007 :: 18:33

just-do-it

jejjuuuu wszyscy maja jeszcze miesiac.. ale ja za rok tez bede miala dlugie wakacje ;p

w bibliotece bylam hmmm.. dawno temu.. bo biblioteke mam w domu i w gruncie rzeczy nie potrzebuje biblioteki ;D

pozdrawiam!

30.08.2007 :: 18:27

nene

taka miłość nie należy do najlepszych.. nie wiem czy w ogóle jest w niej coś dobrego..
chyba przyjemność z tego, że masz tą osobę przy sobie.

30.08.2007 :: 15:07