niezalezna-ksiezniczka

Ty zdecydowana i wiesz czego chcesz.
On na odwrót.
nie jestem od oceniania Jego.ani Ciebie.
ale podziwiam.sama chyba bym już dawno zrezygnowała. tzw.wielka miłość
tylko że ja to jeszcze 'gówniara' przy Tobie, więc co moge wiedzieć.
też chciałabym mieć kiedyś swoje mieszkanie, ale właśnie: czasami w te smutne dni nie chciałabym w nim być. i czuć tą cholerną pustkę i samotność+sportowy samochód ;p pomarzyć zawsze można. no nie :)
pozdrawiam!

12.10.2007 :: 22:23

ambiguous

integracji się nie opuszcza :P z doświadczenia jest pewne ze można poznać kogoś ciekawego i dużo się dzieje :D
też chciałabym mieszkać sama, ale z drugiej strony bałabym się takiej.. pustki wewnętrznej. Bo to w sumie rodzina mnie kreuje i jakoś tak, raźniej jest ;] ale czasami lepiej byłoby się urwać w jakieś bardziej ustronne miejsce. I tak mam dobrze, bo mój pokój jest prawie jak osobne mieszkanie, brakuje tylko kuchni obok :P no ale to jest część naszego mieszkania..
a Marcin mógłby się określić, bo takie niezdecydowanie źle wpływa na samopoczucie i humor.

12.10.2007 :: 20:07

h

kurcze kliknęło mi sie :) no wiec ciągnąc dalej :)

albo coś innego, albo ja mu jakieś picie podprowadzę z lodówki. wiec jest git. ale ogólnie to mi sie marzy mieszkanie z moja małą we wroc. a potem jakiś domek na wsi :)

a co do studiów na pwr. tez jest blok humanistyczny :D porażka jak dla mnie :P

11.10.2007 :: 22:00

h

a ja mieszkam sobie na stancji. w prawdzie nie sam, ale jakby sam :) czasem sąsiad z pokoju obok wpada po plyte a

11.10.2007 :: 21:56

junkie

w marzeniach to chciałabym czasem utonąć.

11.10.2007 :: 20:41

kla

tak czytam to wszystko i nie mogę się nadziwić jaka Ty jesteś cierpliwa albo jaki to ten Marcin jest dziwny. czekasz, nie marudzisz, a on wydziwia. zawsze myślałam, że to kobiety są od wydziwiania.
a na przeziębienie najlepsze jest mleko z miodem i wieczór spędzony w ciepłym łóżku. zdrowiej Maleńka! (:

11.10.2007 :: 19:01

nene

jej, nawet nie wiesz ile mamy wspólnego jak tak czytam Twoje notki.
uwielbiam łazić po domu nago, nie potrafię gotować, jestem bałaganiara, marzy mi się samotne mieszkanie i myślę, że lepiej czułabym się w nim niż w teraźniejszym...

marzenia, to coś, co nikt nam nie zabierze. i coś, co warto spełniać. dla samych siebie. chociaż spełnianie nie smakuje już tak jak myślenie o nich.
integracja. grrr, głupie krowy, nie lubię ich :P na szczęście mam koleżankę z przeszłości, szkoda, że na innym kierunku, ale często mamy wspólnie wykłady.

11.10.2007 :: 12:05