aznii
no ja właśnie się na takie koło z chemii szykuje. reakcje redoks w ilości tysiąca powinny wystarczyć chyba, bo już z pamięci zaczynam to robić ;)
ja mam 14 grup, a się w ogóle nie zdaża żebyśmy jakoś przesadnie późno do domu wracali.. dziwne.
co do Marcina, to powiem jedno.. skoro on zdobywa się już na tak bolesną szczerość (bo chyba to , co powiedział do takich należało), to już nie jest dobrze, ale świadczy o tym, że on to w jakiś swój sposób przeżywa. gorzej by było, gdyby był już wyprany z emocji w tej kwestii.
związki na odległość są cholernie trudne. też coś o tym wiem. ale wiem też, że można coś takiego utrzymać i może to trwać całe wieki. dlatego powodzenia życzę!
14.11.2007 :: 11:16
mantikora
Na przykład na prawie na UW kwestię studiów wieczornych rozwiązują ponoć tak, że 'wieczorni' mają zajęcia razem z 'dziennymi', tyle że ci pierwsi płacą a ci drudzy nie ;) [w domyśle: ci pierwsi płacą za tych drugich.]
A związku na odległość nie zazdroszczę, przeżywałam coś takiego przez rok i nie wiem jak to się stało, że nie zwariowaliśmy oboje.
13.11.2007 :: 21:10
ambiguous
hmm, z jego strony to naprawdę dziwne. czy na pewno Cię kocha? jeżeli już tego nie mówi i inaczej to okazuje, naprawdę pogmatwane to. sprawy damsko-męskie to nie był nigdy mój mocny punkt, a rozwiązywanie problemów to już w ogóle ;) mam nadzieję, że wszystko wam się ułoży ^^
a ja lubię wracać późno do domu, bo generalnie nie lubię siedzieć w domu. chyba że muszę coś zrobić, to niestety siedzę w domu (; ale wieczorne powroty są boskie. (:
12.11.2007 :: 23:20
nemo
no to zrób(cie) i zobaczycie w którą stronę. ...
n.
12.11.2007 :: 21:28
No cóż... Ja jakoś nie mogę wyobrazić sobie związku na odległość - zresztą w takowym nigdy nie byłem... Wydaje mi się jednak, że to jest główna przyczyna, ale to tylko moja subiektywna ocena opisanej przez Ciebie sytuacji... Czas pokaże, a ja życzę Ci - Wam powodzenia :)
Co do późnego wracania do domu to nikt tego nie lubi. Ja zawsze starałem się późne powroty do domu wykorzystać obserwując ludzi. Tyle tylko, że to chyba jakieś moje zboczenie... :D
Zdravim :-)
12.11.2007 :: 20:04
Cwistak
Nie cierpie wracać późno do domu...brak snu poobiedniego = wczesny sen wieczorny. Ja już odpływam...
Ale zanim usnę, poczytam Twoj stary blog. Mam nadzieje ze nie masz nic przeciwko ;)
12.11.2007 :: 19:43
sama dałam mu adres jednego bloga... aktualnie zapisują wszystko w zeszycie, i słowa skierowane do Niego [szczególnie to jak bolą mnie pewne rzeczy] trafiły w Jego ręce. zrozumiał chyba.
12.11.2007 :: 13:24