Ja umieram z tęsknoty i on umiera z tęsknoty. Ostatnio widzieliśmy się w niedzielę, a już bez siebie żyć nie możemy. Jak to możliwe? Nie wiedziałam, że aż tak można tęsknić za drugim człowiekiem. A szczególnie jeśli jest on bardzo bliski... Żeby nie powiedzieć, że najbliższy. I choć wiele osób ma obiekcje co do naszego związku, to jednak mam ich słowa w głębokim poważaniu.
-
A bo ja to tak nie mogłabym prowadzić związku na odległość... - powiedziała Kamila patrząc na mnie ze współczuciem.
A co ja mam zrobić? Przecież nie można przestać kogoś kochać i zerwać z nim ze względu na odległość. Za cztery miesiące matura. Jak wszystko zdam, dostanę świadectwo to zaczniemy zastanawiać się co dalej z tym fantem zrobić.
Aniołku, ale te cztery miesiące to prawie jak cała wieczność... - napisał. Trudno, trzeba czekać i wytrwale pracować.
Przede mną leży repetytorium z języka angielskiego, około trzysta słówek aż się prosi o wkuwanie ich w zakamarki pamięci... Pociesza mnie myśl, że jeszcze tylko środa, czwartek, piątek i ferie. W niedzielę studniówka i będzie
hulaj dusza, piekła nie ma. Przerażają mnie troszkę te przygotowywania do tej całej imprezy. Jeszcze muszę kupić buty, rajstopy, bieliznę... Już nie wspomnę ile chodziłam z rodzicielką po sklepach aby znaleźć odpowiednią sukienkę na tą okazję. Przez bite sześć godzin szukałyśmy kreacji. Mniej więcej po pięciu moja mama zaczynała tracić zarówno siły, jak i cierpliwość. Ja zresztą również. Skonana weszłam do ostatniego sklepu i przymierzyłam
małą, czarną. Była idealna (właściwie to jest nadal).
Moja siostra bardzo polubiła M. Gdy ją spytałam czy chciałaby, aby jeszcze kiedyś wpadł do nas do domu stwierdziła, że tak. Wcześniej zaś powiedziała, że jest fajny. Jeszcze mi moja dwunastoletnia siostra mężczyznę odbije i co wtedy?
23 stycznia '07