W głośnikach piosenka, którą po raz pierwszy usłyszałam mając niecałe jedenaście lat. Tytuł?
Hold me, thrill me, kiss me. Wykonawca? To chyba oczywiste, że U2. W każdym razie trochę mnie dziwi, że wtedy podobał mi się taki utwór. Do dzisiaj pamiętam jak Kamila włączyła walkmana, dała mi jedną słuchawkę... Po paru sekundach usłyszałam ponętny głos pana Bono. Pamiętam jak Anka, a raczej dwie Anki siedziały i patrzyły na nas dziwnie powtarzając wciąż:
O matko... Boże! Czego wy słuchacie?!
Skoro już jesteśmy przy głosie to dzisiaj ktoś powiedział mi, że mam
już taki dorosły głos. A wszystko przez to, że nie było moich rodziców i zadzwonił telefon, który oczywiście odebrałam. Okazało się, że to mąż koleżanki mojej mamy (pamiętam go nawet). Tak... Jedni mówią, że mam dorosły głos, a jeszcze jeden osobnik płci przeciwnej (nieco młodszy od tego wyżej wymienionego, starszy ode mnie kilka lat, a konkretnie o pięć) stwierdził, że gdy słyszy mój głos, to po jego plecach przechodzi dreszcz podniecenia. Miłe to było, jej. Aż się zarumieniłam.
4 listopada '06