Jutro, a raczej już dzisiaj jadę z Michałem na grilla. Ciekawe jak to będzie, jak pozna Kamilę i Pana G. On jest inny niż reszta facetów, ma już tytuł magistra, a oni to dzieciaki w moim wieku. Co prawda mi oni odpowiadają, ale jemu...? Już kiedyś mi mówił, że nasza różnica wieku jest zbyt duża, ale jakoś temat ucichł, mam nadzieję, że po prostu zmienił zdanie, albo przestał to być dla niego problem. Zależy mi na nim bardzo i robię wszystko, żeby wreszcie wydorośleć. Wiem, że to brzmi głupio, ale może to najwyższa pora, najwyższy czas, żeby odłożyć wszystkie swoje kaprysy i grymasy na bok, zaprzestać wojen z mamą, tatą (z siostrą się nie da, ona musi wyjść z tego durnego wieku).
W każdym razie grill u Kamili ma być po prostu dobrą zabawą, a nie testem
czy mojemu facetowi będzie się podobało towarzystwo moich znajomych. Swoją drogą jeśli coś mu nie podpasuje to jego problem, a nie mój. Chociaż trzeba być dobrej myśli. Dlaczego ja się tak do jasnej cholery tym martwię? Będzie fajnie, musi.
Komary gryzą, co mnie niemiłosiernie denerwuje. Psikam się namiętnie OFFem, który (wbrew pozorom) pomaga naprawdę bardzo i te małe skubańce przestają mnie atakować. Nie wyobrażam sobie tego co będzie jutro jak zaczną rąbać nas na tym grillu.
Wczoraj ja wraz z siostrą i kuzynką Magdą poszłyśmy do zoo. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się takiego zainteresowania zwierzętami z mojej strony. Tam było naprawdę interesująco i zapragnęłam w przyszłości pracować w zoo. To byłaby naprawdę cudowna praca! Mogłabym projektować im klatki, wybiegi i inne takie. Zresztą patrzenie na te stworzenia to sama przyjemność. Najciekawsze było jak zwykle terrarium a tam różne gady, płazy, owady i oczywiście motylarnia (którą otworzyli dopiero w tym roku). No cudownie! Po wycieczce do zoo spotkałyśmy się z Michałem (tak, siostra i kuzynka też ze mną poszły), który zaprosił nas na lody do Grycana. Szczerze przyznam, że było całkiem miło (pomimo obecności innych). Oczywistym jest jednak fakt, że wolałam być z Michałem sama, co też się później stało bo Edyta i Magda wróciły do domu a ja poszłam ze swym lubym do parku porobić kilka zdjęć jego nowym aparatem. Przyznam, że trochę mu zazdroszczę... Ale z drugiej strony cieszę się, że podziela moje hobby.
11 lipca '08