Głupia jestem bo wciąż myślę o Marcinie. Dzisiaj byłam jeszcze głupsza bo wysłałam SMSa, żeby zadzwonił do mnie i o dziwo to uczynił! Czas o tym zapomnieć, a nie włazić mu w dupę (za przeproszeniem). Czas zacząć zastanawiać się nad tym, który naprawdę zasługuje na moje uczucie, a nie nad tym, który to moje uczucie po prostu sobie sponiewierał (a przynajmniej tak się zachowuje, choć czasami się zdradza i wychodzi, że wcale tak nie jest).
Wczoraj rozmawiałam z Michałem na Gadu - Gadu i powiedział, że wskazuje mi drzwi i to ode mnie zależy czy przez nie przejdę czy też nie. Poprosiłam go o czas. Stwierdziłam, że ostatnimi czasy z moimi emocjami jest coś nie tak i muszę sobie wszystko poukładać w główce. Zgodził się na taki układ. To wszystko oczywiście nie oznacza, że nie będziemy się widywać. Szczerze mówiąc lubię się z nim spotykać, lubię z nim rozmawiać... Ale co z tego skoro ja wciąż myślę o innym? Choć dzisiaj zauważyłam, że coraz mniej (na całe szczęście), a jeśli nie mniej to na pewno nie tak intensywnie. Może coraz bardziej do mnie dociera, że to rzeczywiście nie ma sensu?
Ludzie mi mówią, że mam sobie dać spokój z Marcinem, że on nie zasługuje na mnie. Kaśka wielokrotnie mi powtarzała, a inne koleżanki się z tym zgadzały, że ja po prostu lepiej wyglądam po rozstaniu z nim. Jestem weselsza, bardziej otwarta. Czyżby to były tylko pozory czy ja rzeczywiście się po prostu uwolniłam od mojej klatki, z której sama nie chciałam wyjść? Może to lepiej, że to wszystko już się skończyło? Może... Może... Może... Za dużo tych
móż.
A... I na rozładowanie napięcia idę z Izką w plener porobić zdjęcia. Zastanawiam się tylko nad miejscem. Powiecie zapewne, że Wrocław to takie duże i piękne miasto, więc zapewne jest mnóstwo miejsc, w których można robić zdjęcia. Nieprawda! Zaprzeczam temu od razu, ha!
Ach... I następne spotkanie z Michałem już w czwartek (albo w piątek), szczerze mówiąc to żałuję, że tak późno, mogłabym się z nim zobaczyć już dzisiaj. No i tu pojawia się pytanie. Czy ja jestem tak do końca normalna czy nie bardzo? Bo ja odnoszę wrażenie, że bardziej trafna jest odpowiedź numer dwa - nie do końca.
16 marca '08