Nie wiem co się ze mną dzieje, ale od dłuższego czasu mam naprawdę dobry humor i szczerze mówiąc mało kto jest w stanie mi go zepsuć, naprawdę. Nawet złość na Młodego przeszła mi w ciągu kilku godzin. A wszystko przez to, że się wygadałam i koniec. Wcale się nie podłamałam tym, że jestem brzydka, bo nawet Szopa (jego imię to Paweł) przyznał, że
wcale nie jestem brzydka i tak powiedzieć to już przegięcie. Arek z kolei stwierdził, że koleś musiał wyjść z tego wszystkiego z twarzą. Ludzie, kochani jesteście, naprawdę mnie podbudowaliście. Przejmowanie się małym kretynem, który chce się jeszcze wyszaleć, bo w końcu jest taki młody nie należy do mojego ulubionego zajęcia, dlatego już zapomniałam.
Wczoraj pojechałam z mamą do Magnolii. Oglądałyśmy buty, spodnie, poszłyśmy do Saturna - rodzicielka pokazała mi jaką kuchenkę będziemy mieć w nowym domu, jaką lodówkę (z
ice makerem). Oglądałyśmy ciśnieniowe ekspresy do kawy. Nawet pani nam jeden z nich zaprezentowała i zrobiła kawę. Ja chcę mieć coś takiego w nowym domu! Potem połaziłam z mamą po sklepach w poszukiwaniu dla mnie butów tudzież spodni. I kupiłam rurki w Cubusie, bardzo miły i sympatyczny pan pomógł mi znaleźć kilka par, które przymierzyłam i wreszcie wybrałam, jestem zadowolona! Chyba zacznę częściej rozglądać się po tym sklepie bo jest niczego sobie jeśli chodzi o rozmiarówkę. W C&A na przykład są dwa typy ubrań - te normalne i te z większymi rozmiarami. Te normalne ledwo na mnie wchodzą eksponując moje boczki (te cholerne biodrówki) a te duże są zdecydowanie za duże. Jakaś niewymiarowa chyba jestem albo coś. W każdym razie spodnie z Cubusa są w sam raz!
17/02/08 •
komentarze (4)