Terefere

Oblałam egzamin z chemii, poprawka w Walentynki. O Marcinie powoli zapominam, obiecał, że odezwie się pod koniec tygodnia, w moje imieniny wysłał SMSa z życzeniami i wsio. Chyba powoli o nim zapominam. To znaczy nie... To złe słowo, powoli uczę się żyć bez niego, bo go kocham i pamiętam co było między nami. Wierzę, że w końcu się odezwie, ale nie teraz, nie w momencie, kiedy powoli zaczynam sobie układać życie.

Spotykam się z kimś. Jego imię zaczyna się na literkę M (to już chyba jest przekleństwo). Ogólnie to popadam ze skrajności w skrajność. A dlaczego? A no dlatego, że jak zawsze fascynowali mnie starsi, i to najlepiej o kilka lat tak teraz moje zainteresowanie wzbudził pewien chłopak, który jest ode mnie młodszy. W tym roku ma maturę, hah. I co w tym wszystkim najlepsze? Jest z mojego osiedla. Skąd go znam? Standard, - Internet. Wiecie co to jest Alice na Gadu - Gadu? Ten cudowny bocik miał w opisie Jeśli chcesz poznać swoją drugą połówkę wpisz cośtam. I ja to wpisałam i proszę bardzo... Tak wyszło, że znalazł się taki jeden, na drugi dzień się spotkaliśmy i może to wszystko trochę za szybko i za daleko się posunęło, ale szczerze mówiąc już mi to zwisa. Ważne, że było przyjemnie. Nie, nie, drodzy państwo, nie uprawiałam z nim seksu, choć nie powiem... Blisko było. W każdym razie Michał (no już zdradzę Wam to imię) dobrze całuje i ogólnie jest całkiem niezły w te klocki. Nie wiem szczerze mówiąc co z tego będzie, bo aktualnie się pożarliśmy. Kolejny, który sam sobie będzie radził z problemami. O kant dupy z tymi facetami (wybaczcie, drodzy czytelnicy).

09/02/08 • komentarze (5)