Krótkie sprawozdanie z wydarzeń

Po tych wszystkich odżywkach i maseczkach do włosów moje kłaki po prostu się przetłuszczają. Kurde, tak źle i tak niedobrze. O co w tym wszystkim chodzi? Chcę mieć piękne, jedwabiste włosy jak te wszystkie panie w reklamach. Niemożliwe? Oczywiście, że niemożliwe. Te włosy i tak pewnie nie są ich albo zawierają tony wosku, który kosztuje majątek, a po jego spłukaniu wyglądają koszmarnie, tak jak mogą wyglądać włosy po setkach farbowań, osłabione lakierami, piankami i innymi specyfikami.

Jeszcze tylko dwa dni zajęć a potem wolne! Planuję dwudziestego siódmego grudnia pojechać do Marcina, wrócę dopiero drugiego stycznia. Szczerze mówiąc mało interesuje mnie co moja mama ma do powiedzenia. Zresztą już ją poinformowałam, że jadę do mego lubego a jej nic do tego. Ona tylko machnęła ręką i stwierdziła, że już nie wie co ma do mnie mówić. Krótko mówiąc - dała sobie spokój. A przynajmniej teraz mi się tak wydaje.

Jakie plany na Sylwestra? Niektórzy już wiedzą co będę robić. Szczerze mówiąc jakoś nie płaczę z tego powodu. Pójdę z Marcinem do pracy, będę siedzieć całą noc przy zmywaku, a Marcin będzie kelnerował. Szczerze mówiąc zbrzydły mi już imprezy z morzem alkoholu, które zawsze, w moim przypadku kończą się tak samo... Czyli jak? Czyli w toalecie. Niczego fajnego w tym nie ma, a potem z rana kac. A tak to przynajmniej zarobię sobie jakieś pieniążki (około dwieście złotych) i wrócę z rana do domu, z Marcinem. Pewnie wypijemy trochę szampana, poprzytulamy się i pójdziemy spać. Na pewno będzie miło, choć pracowicie.

A tak apropo pieniędzy... Ostatnimi czasy Emila wspominała mi, że być może znalazła się dla mnie praca, ale to póki co nic pewnego. Wczoraj Emila miała telefon, że ta praca jest. Zadzwoniłam do odpowiedniej pani (bardzo miła osoba) i okazało się, że jest dla mnie praca w weekendy, w Magnolii w sklepie z biżuterią. Hurra! Moja mama oczywiście na początku miała co do tego jakieś wątpliwości, ale ja jej tylko powiedziałam, że mam już dość wyłudzania od niej pieniędzy, więc chcę iść do pracy. Po krótkim czasie stwierdziła, że się nawet cieszy z tego powodu, bo przynajmniej nie będę łazić po nocach, po jakichś pubach jak to ostatnio było.

A tak w ogóle to kupiłam sobie perfumy z FM, zapach Kenzo! Ach...

20/12/07 • komentarze (9)