A teraz muszę wyładować tutaj swoją najświeższą frustrację! Wierzcie, albo nie, ale nie sądziłam, że dwudziestotrzyletni facet może być aż tak pusty, niczym szesnastoletnia, tleniona blondynka, Chryste!
Jakiś czas temu miałam ochotę z kimś porozmawiać i znalazłam sobie kogoś takiego. Nasza rozmowa była dość sympatyczna, chłopak ma właśnie dwadzieścia trzy lata i okazało się, że to kuzyn mojej koleżanki z gimnazjum. Mieliśmy się jutro spotkać na spacerek po Wyspie Słodowej. Zapowiadał się całkiem przyjemny wieczór, bo z gościem rozmawiało mi się naprawdę dobrze! Jednak ja cały czas mu powtarzałam, że ja nie traktuję tego jak jakiejś randki, tylko jako zwykłe spotkanie. On mi coś mówił, że mam takie piękne, błękitne oczy, że jestem na pewno ładna i żebym mu przesłała swoje zdjęcie, gdzie widac mnie całą. Nie lubię ludziom rozsyłać moich zdjęć, gdzie widać mnie od stóp aż po czubek głowy... To wynika między innymi z moich kompleksów. Zresztą mi było obojętne jak on wygląda, także doszłam do wniosku, że jemu też powinno być to obojętne. Cały czas mu powtarzałam, że nie jestem superlaską, z którą mógłby być i żeby się nie nastawiał bo się może rozczarować, że ja chcę tylko z nim porozmawiać.
I dzisiaj wreszcie postanowiłam mu wysłać te swoje fotki, gdzie widać mnie całą. Nie wyglądałam na nich jak jakaś szafa trzydrzwiowa, ani też jak modelka. Po prostu... Wyglądałam normalnie, tak jak ja. Jednak wcześniej rozmawialiśmy na Gadu - Gadu i on powiedział mi, że rozmawiał z Gosią (tą moją koleżanką) i ona powiedziała mu, że ja nie jestem taką dziewczyną, jakiej on szuka. Przesłałam mu zdjęcia, na co on stwierdził, że Gosia miała rację i niestety ze spacerku nici. I nie to, że szuka modelki, ale on chce dziewczynę ładną i inteligentną, i niestety tego nie zmieni. Kurwa, za przeproszeniem... Ale on też nie jest ani ładny, ani za bardzo inteligentny i na pewno już nie w moim typie. Jako kolega, owszem, mogłabym z nim pogadać... Ale kurrrrrwa... Ze spaceru nici bo jesteś za gruba! Co za palant! Co za idiota! On ma dwadzieścia trzy lata? No przepraszam bardzo... Ale zachował się jakby miał conajmniej szesnaście! I znowu popadam w kompleksy. Bo tak, jestem za brzydka, żeby się spotkać na pogawędkę nawet z jakimś pustym palantem.
Żal.
10/12/07 •
komentarze (7)