To już grudzień. Wszystko legnie w gruzach... Wszystko to, powoli doprowadza mnie do depresji. Już nie tej jesiennej, ale jesienno - zimowej. Nie chce mi się już nic. Nawet Marcin twierdzi, że nasz związek nie ma sensu, a ja, pozbawiona siły nawet nie mam ochoty go specjalnie przekonywać. Ta odległość nas zabiła. Tak, Wy wszyscy, którzy mówiliście, że to nie pociągnie długo, że to wszystko się skończy, że tak na odległość się nie da mieliście racje. Weźcie sobie ze sobą to moją cholerną nadzieję.
Mam wszystkiego dość, chce mi się płakać. Nie potrafię od nowa ułożyć sobie życia. Nie potrafie wziąć się za siebie, za swoją przyszłość. Czasami czuję się jak takie wegetujące zgliszcze człowieka. Wszystko zniszczyli moi rodzice... Moją przyszłość, związek i sposób myślenia. Dziękuję...
02/12/07 •
komentarze (6)