Dwudziestego trzeciego listopada moja siostra obchodziła dwunaste urodziny. Ależ już z niej stara krowa, czyż nie? Już praktycznie rozpoczęła życie nastolatki! W każdym razie wczoraj zrobiła wielką imprezę, która trwała praktycznie do dziesiątej wieczorem. A pomyśleć, że miała być od piętnastej do osiemnastej...?! Oczywiście nie pozwalała nikomu wchodzić do dużego pokoju (czyli tam, gdzie odbywała się wielka uroczystość). Obiecałam, że zrobię tosty dla niej i jej koleżanek. Ponieważ miałam iść z Kaśką na piwo wysłałam do niej SMSa z pytaniem czy przyjdzie mi pomóc. Zaraz odpisała, że za moment będzie i rzeczywiście, po chwili usłyszałam pukanie do drzwi. Obie uwinęłyśmy się w jakieś piętnaście minut (szesnaście tostów zrobiłyśmy) i wyszłyśmy z domu.
Do Creatora postanowiłyśmy nie iść bo trzebaby było płacić za wstęp, zresztą... Tam w piątki i soboty jest mnóstwo ludzi i ta cholerna, głośna muzyka. Wobec tego kupiłyśmy sobie po Warce Strong i poszłyśmy na nasz ulubiony domek. Co z tego, że to nie lato lecz początki zimy? To nie jest ważne! Nic nie jest ważne! To znaczy jest, nasz domek na placu zabaw. Oczywiście jestem taką niezdarą, że niechcący wylałam sobie pół piwa, na szczęście Kaśka okazała się wielkoduszna i podzieliła się później ze mną swoim trunkiem.
Gdy wróciłam do domu to impreza mojej siostry jeszcze trwała. Dostała mnóstwo prezentów i czekolady! Normalnie mam ochotę jej zwinąć jakąś, ale gdyby się dowiedziała znowu byłoby darcie w domu, jak to zwykle bywa. Ewentualnie zapytam ją czy byłaby tak dobra i odstąpiłaby mi jeden smakołyk. W końcu zanim by to zjadła to pewnie wszystko zdążyłoby się zepsuć. Ależ jestem okropna... Żeruję na prezentach siostry! Ach...
Wczoraj oglądałam z Edytą i jej koleżanką spod ósemki
Miss Agent 2. Szczerze mówiąc part drugi był już z deczka naciągany i nie można było powiedzieć, że jest tak dobry jak część pierwsza, niestety. W każdym razie oczywiście musiałam zasnąć w momencie rozwiązania akcji i obudziłam się dopiero wtedy, gdy Sandrze Bullock (nie pamiętam jak się bohaterka nazywała) wszyscy dziękowali, łącznie z tym jej szefem, który chciał aresztować ją i tą murzynkę za utrudnianie śledztwa. No cóż... Mi się to dość często zdarza, dlatego nie powinnam oglądać filmów na leżąco, nawet za dnia.
25/11/07 •
komentarze (5)