Praca

W akcie desperacji i nagłej chęci posiadania własnych pieniędzy napisałam ogłoszenie w Internecie dotyczące faktu, iż jestem chętna aby udzielać korepetycji uczniom szkoły podstawowej i gimnazjum z matematyki. I co? I dzisiaj zadzwoniła do mnie jakaś kobieta z pytaniem czy to wciąż aktualne. Z bijącym sercem odpowiedziałam jej, że tak! Mam uczyć dziewczynkę, która jest w piątej klasie... Trochę się boję, bo nigdy nie uczyłam nikogo matematyki za pieniądze! Fakt faktem, że dużo moich koleżanek przychodziło do mnie z matematycznymi zawiłościami, ale to były jednak koleżanki i gdy czegoś rzeczywiście nie umiałam (szczególnie wtedy, gdy przychodziły do mnie wyższe roczniki niż ja) traktowały to trochę inaczej aniżeli domniemany klient może mnie potraktować. W każdym razie nie sądzę, żeby jedenastoletnia dziewczynka zagięła mnie jakimś zadaniem. Jednak może moje zdolności pedagogiczne nie są odpowiednie? Co innego obcować z koleżanką czy przyjaciółką, a co innego z obcym dzieckiem... Gdy moja siostra nie rozumiała, gdy po raz piąty tłumaczyłam jej jakąś oczywistą rzecz szlag mnie trafiał! Mam nadzieję, że z tą małą będzie inaczej.

21/11/07 • komentarze (7)