Widziałam się dzisiaj z Szopą. W sumie nie wiem co mi odwaliło, ale któregoś dnia napisałam do niego SMSa pokroju:
bu! i tak napisaliśmy do siebie kilka wiadomości. Suma sumarum doszliśmy do wniosku, że powinniśmy się jakoś na dniach spotkać. I tak też się właśnie stało. Założyłam nowy sweterek, spodnie (normalnie ten sweterek jest taki długi, że zakładam tylko getry wykończone koronką)... I na tym koniec. Stwierdziłam, że nie mogę się stroić, bo jeszcze coś sobie pomyśli, a to byłoby nie do wybaczenia. Gdy tylko Marcin się dowiedział, że spotykam się z kolegą bardzo chamsko to skomentował i przestał się do mnie odzywać. Jego humor nagle się popsuł. Nie wiem... Wyglądało to tak, jakby był zazdrosny, aczkolwiek bez przesady... Fakt, kiedyś mnie i Szopę coś łączyło, ale od tego czasu minęły już trzy lata i zarówno ja jak i on mamy kogoś, na kim nam zależy.
Apropo Szopy i kogoś, na kim mu zależy. To jest dopiero gość! Zaraz po sytuacji ze mną (tak w skrócie to jest pierwsza osoba, która wyznała mi miłość i powiedziała mi, że mnie kocha, chodziliśmy ze sobą do klasy przez sześć lat, ale dopiero w pierwszej liceum, czyli wtedy, kiedy mieliśmy po jakieś szesnaście lat zaczęliśmy ze sobą częściej rozmawiać, nawet spotykać się, chcieliśmy być razem, ale mi coś odwaliło i stwierdziłam, że nie mogę, byłam młoda i głupia, po prostu) poznał dziewczynę o cztery lata starszą... Zgadnijcie skąd ta dziewczyna jest? No brawo, Trójmiasto! Konkretniej to z Gdańska. Po jakimś czasie zerwali ze sobą i teraz jest z dziewczyną, a raczej z dziewczynką, która ma piętnaście lat. Gdy to usłyszałam nie wiedziałam co powiedzieć. Trzecia gimnazjum?! Różnica w sumie niewielka, bo to tylko cztery lata... Ale gdyby ona chociaż miała te siedemnaście! Stwierdził tylko, że poziomem intelektualnym przewyższa swój rocznik. Być może, nie znam dziewczyny.
W każdym razie nasza rozmowa była dość ciekawa, pośmialiśmy się, powspominaliśmy stare dzieje - gimnazjum, trochę podstawówki. Szopa się nic nie zmienił. Może trochę wyładniał, jego twarz nabrała poważniejszych rysów i głos stał się bardziej dojrzały. Ogólnie było bardzo sympatycznie. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy.
07/11/07 •
komentarze (4)