Walka z samą sobą, z wadami

Ja chyba mam jakieś problemy ze swoją psychiką. Powinnam wybrać się do lekarza. Nerwy puszczają mi zbyt szybko. Ostatnio w Międzyzdrojach byłam tak bardzo wściekła, że zwyzywałam Emilę... Swoją drogą nie przez przypadek akurat ją, ponieważ moja niby przyjaciółka doprowadzała mnie swoimi minami do rozstroju nerwowego. Fakt faktem nie powinnam AŻ TAK jej pojechać, ale przyczynił się do tego mój tato, który nie chciał mi doładować trzech złotych abym mogła z bankomatu wyjąć całej dychy (jakby to był wielki problem dla niego). Potem podałam jej rękę i przeprosiłam ją za moje zachowanie bo rzeczywiście - nie powinnam... Tylko co najlepsze? Przez drugi dzień wszystko było w miarę okej, w pociągu nawet poszłyśmy same we dwie zapalić papierosa (mojego...), załatwiłam nam wszystkim transport spod dworca do domu (w postaci mojego taty), a teraz zagaduję ją na Gadu - Gadu, a ona, że ja tylko wyzywać i przeklinać potrafię, i to wychodzi mi najlepiej. I ogólnie jaka to ja beznadziejna jestem, że powinnam się hamować i zastanawiać zanim cokolwiek powiem. I jeszcze do tego dorzuciła mi, że powiedziałam do niej tylko: Podaj łapę, że to niby były moje przeprosiny, gdzie ja ładnie i wyraźnie powiedziałam: p r z e p r a s z a m. Nie, Emila, wybacz, ale ja nie mam zamiaru rzucać się na kolana i Ciebie przepraszać, na to mnie nie stać.

Dziwi mnie tylko, że jakoś z Kaśką się tak nie pokłóciłam, z Beatą również tylko akurat z Emilą. Wychodzi na to, że to nie tylko ze mną jest coś nie tak. No... Ja przynajmniej nie jestem fałszywą suką, tak jak ona, bo chyba wolałabym, żeby w ten ostatni dzień w ogóle się do mnie nie odzywała, aniżeli zrobiła ze mnie idiotkę. Poczułam się sponiewierana.

Ludzie mówią, że powinnam panować nad swoimi nerwami, nad swoim zachowaniem, ale... Ale ja nie mogę! Nie potrafię chować swoich emocji, często z ledwością chowam łzy. Mówią, że muszę się tego nauczyć, ale ja nie mogę, po prostu NIE MOGĘ. I nic na to nie poradzę. Nikt nie jest mną i nie wie co czuję, gdy emocje się we mnie nawarstwiają, a szczególnie te silne. Staram się z tym walczyć, ale ta walka nic mi nie daje.

31/07/07 • komentarze (2)