Nikt nie ma czasu, wszyscy się wiecznie gdzieś spieszą. A najgorzej jest wtedy, gdy czekam na coś z utęsknieniem i radością, i nagle okazuje się, że ten ktoś ma miliard ważniejszych spraw a tą moją upcha gdzieś na końcu kolejki... Bo to przecież nie jest ważne, prawda? Tak, nielojalna jestem wobec ludzi bo przecież każdy ma prawo odpoczywać po długotrwałym robieniu zakupów. Bo przecież każdy ma prawo woleć pogadać sobie ze swoim chłopakiem na Skype (z którym rozmawia codziennie przez trzy godziny). Bo przecież każdy ma prawo robić wszystko inne niż dotrzymać obietnicy danej mi.
Nie, nie robię z siebie ofiary. Ostatnio Kamila powiedziała do mnie dość bulwersujący tekst, ale wydaje mi się, że chyba będę musiała poprzeć jej zdanie:
Jak ci ludzie mnie wkurwiają! W tym momencie wcale jej się nie dziwię. Zmarnowałam kolejny słoneczny dzień. Nie poszłam robić zdjęć. Ale to już tu nie o zdjęcia chodzi... Gdy poprosiłam kogoś innego aby wybrał się ze mną w plener, to oczywiście okazało się, że po imprezie zapalenie krtani się wdało i wyjść z domu nie można (to wszystko przez to imprezowanie podczas postu!), kolejna zaś nie miała pieniędzy na koncie w telefonie, ponadto brak dostępu do komputera (pewnie dlatego, że był oblegany przez brata, tatę lub też siostrę) uniemożliwił temu komuś kontakt ze mną (a gdy spytałam dlaczego nie mogła zadzwonić z domowego, to odparła, że skoro mi tak zależy, to sama mogłam to zrobić - racja, no bo jakże by inaczej).
Nawet Marcin nie raczył poesemesować sobie ze mną, gdyż był bardzo zmęczony po imprezie, pracy i ogólnie, po
całokształcie był strapiony i nie miał ochoty na dłuższe pogawędki. Zapewne przyłożył głowę do poduszki i zaraz zasnął. Nawet z głupiego Gadu-Gadu wszyscy uciekają, gdy żółte słoneczko poinformuje ich, że nadeszła panna Agata wraz ze swoimi żalami. A gdy rozmawiamy, to stwierdzają, że muszą uciekać, obiecują, że
będą jutro, a gdy wchodzę na tenże komunikator ani widu, ani słychu tego, kto obiecał.
Ludzie nie mają dla mnie czasu i mówią, że
kiedyindziej, że
jutro. A co jest najgorsze? Że ja im wierzę. Wierzę w to, że rzeczywiście znajdą dla mnie czas
jutro. Ale to jest takie wieczne
jutro, które nadchodzi zawsze jutro.
26/02/07 •
komentarze (4)